sobota, 8 kwietnia 2017

z kemami jest jak z mydłem, jak już raz coś się ukręci to wciąga i to jak
a opracowywanie receptury i jej doskonalenie to jest to :)
dzisiaj w pierwszej kolejności była borowina którą przedestylowałam i powstał hydrolat na bazie którego zrobiłam krem borowinowy i olejkiem rozmarynowym
oczywiście przy destylacji nie obyło się bez niespodzianek, wysiadła mi maszynka i to znowu ale zastępczyni spisała się i hydrolat powstał
krem to faza wodna i olejowa
olejowa to: olej migdałowy, jojoba, kokosowy, wosk pszczeli, alkohol cetylowy, monostearynian glicerolu, witamina E, gliceryna roślinna
faza wodna: wspomniany hydrolat borowinowy





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz