wtorek, 26 kwietnia 2016

dzisiaj prezentuję kolejne mydełko naturalne, z tym mydłem to już tak jest że jak człowiek zacznie go robić to ciężko z nim skończyć ;) i co rusz to coś nowego ukręci 
jak wspomniałam znowu mydło naturalne tym razem z udziałem dziurawca i nie znaczy to że jest podziurawione ;)  (choć w jednym kawału po przekrojeniu mała dziurka była)
napar z dziurawca, olej kokosowy, rycynowy, macerat na oliwie z dziurawca, wosk pszczeli, olej z bawełny i masło shea, a pachnie rumiankiem
do jednej części dodałam tlenek tytanu (jasna część) dzięki której zrobiłam trochę esów floresów ;)