czwartek, 30 lipca 2015

i nadszedł ten czas "kozie mleko" :)
oj naczytałam się, naoglądałam aż stwierdziłam robię
najpierw trzeba było znaleźć kozę i tu zadanie nie proste ale tata mój spisał się na medal i mam póki co stałe źródło mleka koziego takiego 100% od prawdziwie prawdziwej kozy nie takiej sklepowej :)
później receptura, na pierwszy raz nie szalałam, podeszłam tak zwyczajnie do tematu czyli olej kokosowy, oliwa z oliwek (wytłoki) i rzepak
ponieważ z moją cierpliwością bywa różnie to zapragnęłam mydełka metodą na gorąco, oczywiście nie była bym sobą gdybym nie pokombinowała
moje kombinatorstwo polegało na tym że wyjęłam część mydła jak już było prawie gotowe i go wystudziłam po czym pokroiłam na większe kawałki i wrzuciłam do jeszcze pyrkoczącej pozostałości, które nie rozpuściły się w całości i w ten sposób powstały fajne jasne zadziorki :) 
i już się nim myłam bo nie wytrzymałam :)








niedziela, 26 lipca 2015

ja dzisiaj walczę z kozim mlekiem, piwem, miodem, kwiatowym pyłkiem pszczelim, olejami roślinnymi i moim kombinatorstwem ;) 
zobaczymy co z tego wyjdzie ...

piątek, 24 lipca 2015

Jakiś czas temu moja Mama poprosiła mnie o jakieś delikatne mydełka, więc jak Mamunia prosi to córunia robi :)
i tak powstały 50% do 50% oliwa z oliwek i olej kokosowy z zapachem jaśminowym







i 50% do 50% oliwa z oliwek i olej palmowy z zapachem rumiankowym, i do jednej części dodałam calych koszyczków rumianku






niedziela, 19 lipca 2015

uff jak gorąco, w takim dniu jak dzisiaj to tylko błogie leżenie by się zdało, ale mnie po głowie od kilku dni chodziło pewne masełko do ciała 
i o to dziś nastąpiło jego wykonanie
w skład masełka wchodzi naturalne masło kakaowe, shea, olej ze słodkich migdałów i witamina E, 
do jednej z części dodałam mieloną (wcześniej zaparzoną i osuszoną) kawę i wyszedł genialny peeling (po, którym w takiej formie nie potrzebny już jest balsam)  do całości poszło kilka kropel eterycznego olejku pomarańczowego 
cudownie puszysty lekki i fajnie wcierający się w skórę
teraz tylko czas na testerów ;) już mam kilku na oku 

balsam-masło







peeling 




poniedziałek, 13 lipca 2015

od jakiegoś czasu jestem zakochana w robieniu mydeł naturalnych. przetestowałam kilka przepisów i mam już soje ulubione mydełka. metoda na zimno jest fajna bo można w ciekawy sposób łączyć kolory, jednak dla niecierpliwca jakim jestem to za długo trzeba czekać żeby mydło się wysezenowało. od kilku tygodni testuję metodę na gorąco i zdecydowanie jest fajniejsza dla mnie :) no w zasadzie za dwa dni można już używać mydełka, ja jednak daję mu poleżeć ok 2 tygodni. super się pieni fajnie wygląda i ładnie pachnie (choć ja wolę te o zapachu naturalnym, lub jak kto woli bezzapachowe) i najważniejsze wiem co w takim mydełku jest. skóra po myciu jest aksamitnie delikatna i nawilżona :). oczywiście wszyscy domownicy używają już tylko mydełek które robię :)
a o to moja prezentacja

pierwsze nieśmiałe z oliwy z oliwek z dodatkiem kawy i słodkiej czerwonej papryki


tu już trochę kombinatorstwa było i mieszanina różnych olejów, wyłącznie roślinnych - metoda na zimno













lawendowe metodą na gorąco

Arganowe metoda na gorąco a pod spodem ten sam skład metoda na zimno, róznice w wyglądzie widać, ale oba mi sie podobają :)