niedziela, 5 lutego 2017

weekend był dla mnie, w dosłownym znaczeniu
zrobiłam sobie szampon ziołowy, błyszczyk do ust i podkład mineralny
same rarytaski ;)

szampon: 15 ziół 


błyszczyk: 
-olej jojoba, 
-olej rycynowy, 
-wosk, 
-pigment brzoskwiniowy










podkład mineralny: 
-Saricite Mica & Mirystynian Magnezu, 
-dwutlenek tytanu, 
-tlenek cynku,
-Silk Mica, 
-stearynian magnezu, 
-alantoina, 
-pigment - tlenek żelaza w odcieniach brązu, 
-zestaw pigmentów: zieleń chromowa, czerwień żelazowa, żółcień żelazowa, błękit ultramarynowy, 
-puder jedwabny Superfine, 











wtorek, 17 stycznia 2017

bo kąpiel wcale nie musi być nudna :)
serduszka, róże i babeczki musujące do kąpieli
z masłem Shea i odrobiną luksusu suszonych kwiatów lawendy, płatków nagietka i nasion pokrzywy.
o miłym zapachu, i coś dla "lenia" bo dzięki zawartości masła Shea nie trzeba się balsamować ;) bo skóra już jest otulona i nawilżona 






środa, 4 stycznia 2017

pierwszy post w 2017, ale pudełko z końca 2016 roku :)
bo 30 grudnia miałam okazję być na ślubie znajomych i uroczystościach po ślubnych, oczywiście zwykła koperta nie wchodziła w grę, na tę okoliczność powstało rozkładane pudełko z wkładem ;)













piątek, 16 grudnia 2016

jarzębina i borowina to dwie bohaterki w postaci kremów 
jarzębinie towarzyszy masło shea, słodki migdał, pachnący kokos i prosto z ula wosk pszczeli
borowinie zaś olej jojoba, słodki migdał, równie pachnący kokos, wszech dobry wosk pszczeli i cudowny olejek rozmarynowy



piątek, 9 grudnia 2016

przed świętami zawsze sobie zadajemy pytanie co i komu kupić na prezent, jak obdarować najbliższych
ja mam propozycję dzisiaj kremu, naturalnego bez nie wiadomo jakich składników, sama dobroć
głównym składnikiem jest olej laurowy, olej ze słodkich migdałów, wosk pszczeli i masło shea
ma piękny zielony kolor i naturalny laurowy zapach
a prezentuje się tak :)


czwartek, 24 listopada 2016

no bo nie może być tak, że po zrobieniu pewnej ilości mydeł w kostce nie mam na swoim koncie jeszcze mydła "potasowego" 
zbierałam się i zbierałam żeby go zrobić i powstało
pierwsze czarne mydło "Savon Noir" 
jak się naczytałam że proces tak długo trwa to postanowiłam zrobić dwa, i w pierwszym wykorzystałam przepis z bloga od HERBINESS , bo przeczytałam że przy dodaniu gliceryny proces przyspiesza i ok do 3 godzin już wszystko będzie gotowe
w drugim przepisie już sama się pomęczyłam bo nie można iść cały czas na łatwiznę :)
dzięki tym dwóm przepisom mogłam zaobserwować dwa różne procesy co przedstawię Wam na zdjęciach 
i finalnie mydełka się różnią konsystencją 

I przepis








II przepis 








a tu możecie sobie porównać oba mydła